SEN

Wyruszmy w nowe tango subtelności. Zagrajmy wedle nut drobnostek nieznanych. Odwróćmy twarz w stronę tych, którzy nie stoją przed nami. Przywdziejmy stroje niezauważania. Poczyńmy kroki melodyjnymi ruchami niesłyszanych taktów muzyki.

Ogień niech dookoła zapłonie. Dym może odważy się rozmyć obraz tła sali. Gryźliwy postrach molekuł zajmujących miejsce tlenu rozmyje się w przestrzeni niczym wielka niewiadoma.

Bal się rozpoczął. W górę poszły kieliszki. Toast wybrzmiał dźwięczniej niż stukot szkła o siebie pozdrawiających się gości. Bawmy się.

Chwytam swojego partnera za dłoń. Uciekamy z tłumu wyniosłości w zgiełk zatracenia chwilą. Czarne maski gubią rysy naszych twarzy. Rozpoznajmy się w silnym uchwycie swoich dłoni. Decydujemy co następne wymienianymi między sobą spojrzeniami. Lawirujemy między przeszkodami. Unikamy plątanin ciał ocenianych. Kosztuje nas to trochę uwagi. Jednak więcej jej mamy dla siebie. Cicho, na palcach z gracją wyznaczamy tory naszych poczynań. Nakreślamy szlaki wędrówki tańca.

Nie mamy innego miejsca, niż te obok siebie. Niczego więcej, niż wzajemnie dzielone strachy, niepewności i lęki. Nikogo więcej niż cienie ciężarów naszych osób. Nie posiadamy nic stałego czy pewnego.

Pora się obudzić. Nastał kolejny dzień. Wyprzeć z pamięci sen minionej nocy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s