NOC

Wstrzymaj oddech. Zatrzymaj się. Zamknij oczy. Uspokój rytm serca. Ucisz huragan myśli. Zapomnij o przeszłości. Przestań zadawać pytania o przyszłość. Skup się na tym co jest tu i teraz. Zatrać się w chwili. Ucieknij od świata. Wejdź głębiej w rzeczywistość.

Bo tak piękna jest noc, rozświetlana przed pojedyncze światła. Również tak tajemnicza i skryta. Ona, zakrywająca wszystkie skazy świata. Niedostępna dla ludzkich oczu. Otwarta dla każdego oddechu, subtelnego dotyku, czułego gestu, lękliwego słowa, nieśmiałego pragnienia i najmniejszej myśli. Pozbawia nas pewnej orientacji. Wystawia nas na jakieś zagrożenie. Grozi nam nieuchronnym schyłkiem doby. Przypomina o kolejnym okresie, który bezpowrotnie przeminął. Wprawia człowieka w stan melancholii. Zawiesza nas w niepojętej zadumie.

Noc. Tak silnie szarpie za struny naszej świadomości. Tak mocno uderza w bęben życia, wybijając ten sam rytm, co nasze serce. Tak brutalnie potrząsa nami za ramiona i krzyczy: „obudź się”, gdy nasze oczy się zamykają za sprawą panującej dookoła grobowej ciszy. Tak swobodnie penetruje miejsca, w których nie ma źródeł światła, przez co chroni nas przed oceną innych, przed konieczną wyjścia z tłumu, przed przymusem bycia aktywnym. Tak kusząco zachęca nas, by pozostać w bezruchu, zniknąć, stać się tłem, wtopić się w otoczenie. Przestać na chwilę być.

Gdy noc przychodzi nas, przyprowadza ze sobą naszą wrażliwość. Ciągnie za sobą naszą kruchość. Wyciąga na światło nocy nasze marzenia. Naśmiewa się z naszych niepowodzeń. Dobija nas w naszym zmęczeniu. Wystawia na próbę naszą odwagę i nasze męstwo.

Albo walczysz, uciekasz myślami daleko od siebie, zapychasz głowę faktami, stymulujesz ciało bodźcami, albo przyjmujesz to, co może zostać w ciebie wycelowane. Pozwalasz na wzbudzenie w sobie zachwytu drobnostkami, bo całokształt został przykryty mrokiem. Nie bronisz się przed słuchaniem swojego oddechu, zestrojonego z własnymi emocjami. Nie starasz się zatrzymać fali myśli, przenikających ściany mające chronić cię przed zewnętrznym światem. Pozwalasz nierealnym obrazom, kreślonym przez przewidywania, plany czy pomysły, kolorować chwilową rzeczywistość pozbawioną barw i odcieni.

Nie potrafimy znieść myśli, że to, co jest dookoła, może być pernementnie pozbawione wyrazu. Nie umiemy przyjąć, że kołysanie uczuciami, szarpanie zrywami skrajnych emocji, może być naszą ułomnością. Nie godzimy się na to, by pozbawili nas chęci do działania, wiary w wartości, piękna doświadczania codzienności, otwartości wobec ludzi, pragnienia robienia tego, co lubimy.

A może możemy?

Może wcale nie jesteśmy tak silni i zmotywowani, by trzymać tę iskrę życia w sobie? Może nasza kruchość nas przybija? Może nasza delikatność nas męczy? Może nasza wrażliwość nie pozwala nam odnaleźć wewnętrznego spokoju? Może wszystko, co w nas siedzi, zagłusza piękno chwili?

Czym jest to coś? Czym jest ten głos? Chciało by się go przyrównać jak do pewnego wołania, rozbrzmiewającego na pustyni samotności nocy. Będacego w komórkach, które się nieustannie dzielą, płucach, które non-stop filtrują powietrze i wyłuskują pojedyncze molekuły tlenu, neuronach, które w każdej sekundzie przekazują sobie tony informacji, mięśniach pozwalających na każdy świadomy i nieświadomy ruch.

Czym są te łzy, które tak często płyną po twarzach? Czym są te myśli, które kierują nas w rzeczywistość wykraczającą poza empiryczne doświadczenie? Czym są uczucia, które przewyższają nasz umysł w sile i w działaniu i które tak często pozbawiają nas zdolności szacowania, oceniania, analizowania, przetrwarzania, kreowania tego, co jest najważniejsze? Czym są te idee, które nadają każdemu atomowi znaczenie? Czym jest historia ogółu, a czym ta jednostkowa i personalna?

Czym jest to wszystko, co posiadamy? Czym jest to nic, którego nigdy nie zdobędziemy?

Czy jest to wszystko, o które tak usilnie walczymy? Czy jest to nic, które tak często ignorujemy?

Czy jest to wszystko, które wydaje się nasze? Czym jest to nic, które, jako jedyne, nam bezapelacyjnie przysługuje?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s