WAŻNOŚĆ

Gdy coś się w nas zmienia, może obudzić się jakieś wewnętrzne, bardzo silne pragnienie, by zacząć działać, mówić, wskazywać. Oznajmić wszystkim jak cudowne jest poszerzenie perspektywy o jakieś doświadczenie. Opowiedzieć jak wiele można dostrzec przez zmianę kąta obserwacji. Nakreślić o ile bogatsze i pełniejsze jest przeżywanie, gdy zrozumie się jakiś mechanizm kierujący człowiekiem.

Poczucie, że warto zacząć nauczać i zmieniać ludzi. Słuchajcie!

Tylko czego, tak na prawdę, się dowiedzieliśmy? O ile bogatsi jesteśmy w wiedzę? Czy, skoro coś tak łatwo mogło zostać obrócone o 180 stopni, to skąd pewność, że za kilka dni obecne przeświadczenie o słuszności poglądu znowu nie runie? Jak odpowiedzieć na pytania o fundamenty, na których oparliśmy mądrość, kiedy jakieś wątpliwości podważyły lub obaliły tezę z taką łatwnością?

Gdzie szukać niezmiennych źródeł?

Czy stałość może zostać zrozumiania przez tak zmienne istoty, jak my? Czy niezmienność może być dostrzeżona w tak dynamicznie rozwijającej się codzienności? Czy można szukać uniwersalnych prawd, kiedy z tak podobną i zatrważającą skutecznością burzymy, co budujemy. Coraz to nowsze budynki, idee, poglądy, postawy, układy, schematy, nadzieje, imponderabilia… Czy można przełożyć rozum nad emocjami, skoro jedna osoba, jedna sytuacja, jedno słowo, jedna decyzja można złamać człowieka jak słoma? Czy powinno się kierować uczuciami, skoro, tak często, pchają one nas w miejsca kompletnie niestosowne, przeczące instynktowi, odrzucające bariery bezpieczeństwa. Te, które są tak ważne, bo nimi się otoczamy, żeby nie zostać narażonym na ataki złośliwości tłumu wypełniejącego nasze otoczenie?

Czym się kierować?

Czy istnieją słowa mówiące o czymś pewnym? Jest jakaś niezawodna podpora? Każda książka została spisana dłonią ludzką. Każde słowo przeszło przez ludzki proces myślowy. Czasem za szybko wypowiedziane, czasem za długo bywało przetważane i ważone. Co jeśli część z nich, przelewanych na papier, przekazywanych z ust do ust, utrwalanych na nagraniach, wykuwanych na kamieniach, są dyktowane wyłącznie sercem? Nakreślone przez najczystsze pragnienie… Szukanie miłości.

Najwyraźniej ono objawia się ono u dzieci. Malutkich, ufnych, niewinnych, nieuprzedzonych, niedoświadczonych smutkiem i zawodem. Takich, które wyciągają dłonie ku rodzicom bez zastanowienia, bez zawahania, bez myśli, że mogą zostać odrzuceni, zaniedbani, zranieni. Nie ma w ich głowie opcji: niekochany.

Może warto szukać stałości w swoim sumieniu, a w wyrzutach sumienia istoty nakazów moralnych? Może to one mogą pozwolić, w końcu, zbudować jakąkolwiek, sensowną, ścianę, której nie zniszczy byle podmuch wiatru? Stopniowo będą kreślić plany pod twierdze nie do zdobycia? Takie oparte na sile, mające naturę wynikającą z stałości, przenikające czas, posiadające takie same źródło jak krążące dookoła nas atomy?

Jak się nie szuka, to się nie znajdzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s