CZUĆ

Jak wyjaśnić bycie wrażliwym? Odczuwanie wszystkiego tak intensywnie? Przeżywanie emocji tak silnie?

Jak kojarzy nam się wbijanie igły na kilka milimetrów pod skórę (by np. zmierzyć cukier)? Dla większości jest to jedynie szybka akcja, zdecydowany, krótki ruch. Układ nerwowy dostaje jeden, gwałtowny impuls, który jest natychmiast przekazany do mózgu. Po to, by za sekundę zapomnieć, pójść krok dalej, zacząć przeżywać następujące zaraz po tym chwile. Rana prawie natychmiast zaczyna się goić, krew przestaje od razu lecieć. Sytuacja staje się przeszłością. Nie ma co rozpamiętywać, prawda?

Co by się stało, gdyby to spowolnić? O ile zmieni się odczuwanie tego, jak igła stopniowo, skrupulatnie przebija kolejne mikrometry skóry? Jak odmienne będzie przeżywanie sytuacji, gdy pojawi się świadomość, że kolejne komórki są rozrywane, naturalny układ jest naruszany, coś jest niszczone i oddzielane od siebie? Kiedy wiadomo, że coś jest nie tak? Że dzieje się coś, co nie jest naturalne. Co więcej, twoja uwaga nie jest skupiona wyłącznie na tobie. Przyglądasz się temu, kto wbija tę igłę. Dostrzegasz ile wysiłku ten ktoś wkłada w swoje działanie. Przez obserwację uczysz się czyjejś twarzy, rozszyfrowujesz mimikę, odczytujesz emocje, poznajesz zamiary, zgadujesz motywacje. Twoje spojrzenie jest wzbogacone o obraz środowiska, o osoby. Czucie jest podbite faktem tego, że wiesz. Dlaczego, po co, jak, co się dzieje i jak może to zmienić ciebie, innych.

Codziennie biernie obserwujesz jak ludzie wbijają sobie te igły. Lub tobie. Ból ludzi staje się twoim bólem. Złośliwość wymierzona w kogoś, zostaje także nakierowana w ciebie. Moment słabości i poddanie obezwładnia nie tylko ofiarę ataku, ale także ciebie. Nie potrafisz zamknąć oczu, nie możesz przestać współodczuwać, nie jesteś w stanie przestać stawiać się w syuacji innych ludzi i wizualizować sobie tego, jak ich stan musi obecnie wyglądać.

Nie umiesz stać się obojętny. Nie chcesz ani nie masz siły, by przespieszać czas, tak aby te krótkie akcje były, faktycznie, tylko drobnym ukłuciem szpilką. Nie potrafisz przejść do porządku dziennego z tym, że przez działanie czynnika zewnętrznego i przez jakąś decyzję o zapoczątkowaniu ruchu, coś, w czyimś ciele zostało naruszone.

Często w takich chwilach jesteś skłonny odciągnąć kogoś spod pola rażenia i samemu przyjąć pocisk. Nie potrafisz znieść tego, że ty jesteś cały, niezadraśnięty, a inni cierpią. Nie radzisz sobie z bezsilnością wobec niesprawiedliwości. Masz ochotę krzyczeć na ludzi, żeby przestali się krzywdzić. Nie umiesz znieść widoku łez, krwawych słów niszczących psychikę, działań przepełnionych egoizmem.

Po prostu czujesz. Wszystko dookoła. W spowolnionym tempie. Dostrzegasz motywy i szlaki, które doprowadziły do danej sytuacji. Obserwujesz skutki działań i decyzji. Przewidujesz jaki będzie dalszy rozwój sytuacji. Domyślasz się, jak rany zadane teraz, będą się odzywać w przyszłości. Są niby niewinne, niby od razu się goją.

Tylko dlaczego niektórzy w pewnym momencie stają się tak osłabieni? Niezdolni do walki? Przez te kilka kropelek krwii, które poleciały z mikroskopijnej, niegroźnej rany? Zapominamy, że mała ilość pomnożona razy dużą liczbę ran daje pokaźną objętość. Stąd brak.

Tak. Rodzi się wewnętrzny bunt. Tak silny, że mógłby burzyć ściany i mury. System moralny osób wrażliwych jest osadzony na fundamentach nie do ruszenia. Nie ma wyjątków, nie ma okoliczności łagodzących, nie zwolnienia, nie ma forów. Wóz albo przewóz. Surowi stróżowie prawa. Trenujący do upadłego, wypominający każde potknięcie. Dążący do perfekcji. Tak zachowują się wobec siebie.

Wobec innych? Wyrozumiali i gotowi wybaczać. Patrzeć jak na człowieka, a nie podmiotów wypełniających tylko zbiór nakazów i zakazów. Chcący dawać nadzieję, gotowi porozmawiać i nie ocenić. Skłonni pochylić się nad problemem, pokazać inną drogę i uspokoić. Powiedzieć, że nie wszystko jest stracone. Gotowi kochać, nawet jeśli inni nie chcą. Nie oceniać, nawet jeśli wszyscy inni to robią. Dawać, mimo że inni chcą tylko brać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s