NA JUŻ

Na już, teraz, w tej chwili. Dostać odpowiedzi, zadać pytania, wysłać wiadomości, spotkać się, zrobić coś, wypowiedzieć, przelać na papier. Bez zastanowienia, bez zdefiniowanego celu, bez spokoju. Bez harmonii z samym sobą. To wszystko działa jak narkotyk. Zostajemy postawieni w sytuacji, że muszę, bo inaczej…

Właśnie. Czy musisz? Czy może jest coś kryjącego się za tymi nękającymi pragnieniami? Czy przypadkiem to wszystko, co teraz tak bardzo wysuwa się na pierwszy plan, nie jest wyłącznie przykryciem czegoś o wiele poważniejszego, głębszego, bardziej złożonego? Może te proste działania: mów, pisz, działaj są zintegrowane z jakimś wewnętrznym, nieoczywistym systemem? Z czymś tak bardzo skompliowanym, połączonym tak mnogą liczbą kabelków, zasilana z tak wielu źródeł, mająca ujście w tak wielu miejscach?

Czasem trzeba po nitce, do kłębka przejść każdy podsystem, by zrozumieć mechanizm. Pochłania to dni, tygodnie, miesiące, lata. Wszystko po to, by zrozumieć istotę tego, co nas wprowadza w jakiś stan. Pora skończyć pytać czemu coś męczy, a zacząć zastanawiać się dlaczego to nurtuje akurat ciebie.

Pora na test. Weryfikacje, czy na prawdę jest tak mało czasu na naszą odpowiedź na oddziałujący bodziec? Czy jakiś stymulant powienien skutkować w natychmiastowym efekcie? Czy coś musi na nas tak wpływać?

„Cóż Ci mam uczynić?”

To pytanie zawsze mnie zatrzymuje w pół kroku. Diabelnie skutecznie weryfikuje sensowność użalania się, próśb, przeżywania emocji tak intensywnie. Zmusza do zastanowienia. Pozwala spojrzeć na coś z dystansu. Na ile to, co teraz wydaje nam się konieczne do życia, w perspektywie dalszych dni pozostanie tym tlenem, bez którego nie jest możliwe oddychanie? Czy to, o co tak usilnie prosimy teraz, jutro będzie tak samo skutecznie rozwiązawać problem? Czy zmiany, których tak niecierpliwie upatrujemy, są daleko- czy krótkowzroczne? Czy odpowiedzi, które tak chcemy poznać znajdą teraz zrozumienie? Czy w danej chwili stanięcie z prawdą, twarzą w twarz, będzie możliwe?

„Cóż Ci mam uczynić?”

Gdzie leży problem? Stwierdzenie faktu, że jest źle, zauważenie, że coś jest nie tak, jest bardzo ważne. Jednak nie chodzi o to, by wyłącznie artykułować, że coś jest źle. Samo zapętlanie się w wirze negatywnych emocji nigdy nie pomogło. Należy zacząć szukać, rozumieć. Spróbować znaleźć rozwiązanie. W jaki sposób można zaradzić trudnościom, co trzeba zrobić, że wyjść z danej sytuacji? Co pozwoli zatamować tą kaskadę emocji? Dlaczego zapora, która pękła, stała się felerna, czemu puściła? Do kogo się zwrócić, żeby ją naprawić?

Czy w ogóle wiemy jaką wagę ma to, o co tak często prosimy? Czy mamy dosyć odwagi, by to przyjąć, zadbać o to, pielegnować, pozwalać się rozwijać? Czy jesteśmy gotowymi na to, że otrzymamy żywy, trójwymiarowy obiekt, a nie wyłącznie płaski obraz czy plan? Że rzeczywistość nie jest kreślona tymi samamy kolorami, które malują ideały w naszej głowie? Czy jesteśmy gotowi na niespodziewany rozwój sytuacji, to że jakaś droga zostanie otwarta, nie spowoduje tego, że będzie ona się pokrywać ze szlakami skrupulatnie nanoszonymi na mapę naszych pragnień?

Czy gdy spotkamy się z tym, co tak długo wyczekiwaliśmy, nie powiemy przypadkiem : to za szybko. To dla mnie za dużo. To jednak nie dla mnie. Nie dam rady…

Wydarzenia, odpowiedzi, pomoc, rozwiązanie – wszystko, co zostaje nam dane, niesie ze sobą cholernie dużą odpowiedzialność. Za siebie, za powierzone nam osoby, zadania i wiedzę. Świadomi, nie mamy wytłumaczenia na to, dlaczego nie zrobiliśmy tego, co mogliśmy. Gdy mieliśmy szansę przewidzieć skutki, mieliśmy szerszą gamę wyboru – to my będziemy ręczyć za swoje decyzje i zachowanie, słowa i gesty, działania i marazm w podejmowaniu akcji.

To wszystko będzie nie tylko darem, ale także brzemieniem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s